piątek, 13 marca 2015

Tiramisu

Klasyka klasyki. Czy ktoś może nie kochać połączenia tłustego, jedwabistego mascarpone, żółtek i słodkich biszkoptów, przełamanych mocnym espresso? Osobiście nie znam takiej osoby. W końcu Tiramisu oznacza ,,unieś mnie", i tego właśnie odmówić sie nie da. Na wszystkie okazje, romantyczne kolacje, zajadanie smutków, spotkanie z przyjaciółmi- idealne uniesienie:) Jest jednak pewne ,,ale". Jak to bywa w przypadku prostych dań, których nie da się zepsuć, istotną rolę odgrywa tu jakość. I nie mówię o jakości miksera, chociaż marzy mi się kitchen aid w wydaniu Wonder Woman😀 mówię o jakości składników..... Jeżeli zabieramy się za ten deser, zainwestujmy w oryginalne, tluste i niechemiczne mascarpone. Niech to nie będzie jakaś tandetna podróba, próbująca w ładnym opakowaniu zastąpić smak tego niepowtarzalnego sera. Nie umiejszając innym Narodom-Włosi to jednak potrafią stworzyć delicje... Kupcie duże, wiejskie jaja z pięknie żółtymi żółtkami, zaparzcie mocne espresso z dobrej jakości kawy, dolejcie prawdziwe amaretto lub dobry gatunkowo likier kawowy-ja preferuję Baileysa. I ostatnia rzecz-biszkopty. Podłużne tzw. Ladyfingers z wyraźnie zaznaczoną warstwą dolną i górną. Mają takie wyraźne zaznaczenie pośrodku, które świadczy o dobrych właściwościach absorpcyjnych espresso.
Ogólnie unikam słodyczy ale odkąd spróbowałam tego deseru w oryginalnej, Włoskiej wersji w Białce Tatrzańskiej ( mieszka tam przecudowny Włoch Italiano in Zakopane, który sprowadza Sycylię do Polski), totalnie odpłynełam na jego punkcie😀

 Tiramisu-wersja podstawowa na 4 porcje lub małe naczynie

- opakowanie serka mascarpone 250 g
- paczka włoskich biszkoptów
- 3wiejskie jaja
- 2 kubki mocnej kawy, zaparzonej np. z kawiarki
- 80 ml amaretto lub innego likieru kawowego
- 2 łyżki cukru brązowego

Wykonanie

Zaparzamy dwa kubki kawy i przelewamy do dużego naczynia, w którym wygodnie będzie nasączać biszkopty. Do kawy wlewamy połowę likieru i całość studzimy. Do dwóch misek oddzielamy żółtka od białek. W pierwszej kolejności ubijamy na sztywno białka z odrobiną soli. Następnie po umyciu widełek miksera, ubijamy żółtka z cukrem. Ważną czynnością jest ubicie żółtek na jasną, gęstą emulsję, w której cukier będzie niewidoczny. Ta czynność jest niezwykle istotna, może trwać nawet 10 min! Następnie do żółtek dodajemy mascarpone, mieszamy na słabych obrotach, dodajemy resztę likieru. Do tej masy dodajemy ubite białka - nie na odwrót! i bardzo delikatnie mieszamy łyżką, tak aby nadać puszystości całej masie, mieszamy w jednym kierunku, starając się nie rozbić powietrza w białkach. Do małych pucharków lub jednego większego naczynia ( często używam małego naczynia żaroodpornego), układamy warstwę nasączonych kawą biszkoptów, następnie kremu oraz biszkoptów. Kończymy warstwą kremu, który obsypujemy kawą i wiórkami czekolady. Rewelacyjnie w tej roli sprawdza się czekolada Lindt gorzka intense Orange ze skórką pomarańczy oraz migdałami.

Smacznego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz