poniedziałek, 20 maja 2013

Pyszna sałatka ala' grecka

Taka sałatka jest doskonała na każdą okazję. Możemy ją zrobić na lunch, II śniadanie do pracy, kolację czy spotkanie ze znajomymi. Znakomicie nadaje się np na grilla. Nie jest to typowa grecka, ponieważ w mojej wersji zawiera także mix sałat, a w oryginale sałaty nie zawiera. Ale chyba nie o to chodzi. Wydaje mi się, że w kwestii racjonalnego odżywiania ważniejsze jest przygotowanie posiłków naturalnymi metodami, ograniczając używanie półproduktów z proszku. Mam tu na myśli np. sos, którego używamy do sałatek. Po co kupować ten w proszku, skoro w tym samym czasie możemy go przygotować z naturalnych składników wiadomego pochodzenia. Ważne jest użycie dobrej jakości produktów- oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego, który jest nazywany polską oliwą. O właściwościach olejów zamierzam napisać osobny post, w szczególności poświęcony temu rzepakowemu.

Sałatka ala' grecka

- opakowanie mixu sałat
- 2 duże pomidory
- 1 papryka
- 1 mała czerwona cebula
- garść oliwek czarnych
- garść oliwek zielonych
- opakowanie sera feta (można dodać mniej)
- po łyżce uprażonych ziaren dyni, słonecznika, sezamu
- pół pęczka koperku

Sos
- 4 łyżki oliwy
- sok z połówki cytryny
- łyżeczka musztardy
- pół łyżeczki cukru
- ulubione zioła- świeże, bądź suszone (bazylia, tymianek, rozmaryn)
Wszystkie składniki sosu energicznie mieszamy w miseczce i na krótko przed podaniem dodajemy do sałatki.

Wykonanie:

W dużej misce mieszamy sałatę, pokrojone pomidory i paprykę. Dodajemy cieniutkie krążki cebuli, połówki oliwek i fetę. Na krótko przed podaniem posypujemy koperkiem, dodajemy uprażone pestki i mieszamy z dressingiem.


Chłodnik na upalne dni

Kiedy nadchodzą upalne dni tracę ochotę na gorące i treściwe obiady. Szukam orzeźwienia, czegoś co pobudzi zmęczone upałem ciało. Okres nowalijek, który trwa teraz w najlepsze, trzeba wykorzystać maksymalnie. Młode warzywa są źródłem witamin i soli mineralnych. Mój wybór padł na botwinkę, czyli młode listki buraka ćwikłowego. Pomijając fakt, że sam kolor przyrządzonej botwinki pobudza zmysły i poprawia humor, dostarczamy również wraz z nią spore ilości żelaza do naszego organizmu. Botwina ma właściwości zasadotwórcze, i polecana jest osobom cierpiącym na częste dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Mój chłodnik przygotowany na kefirze dodatkowo odciąża układ pokarmowy i reguluje mikroflorę jelitową. Poza tymi wszystkimi pozytywnymi właściwościami jest po prostu pyszny, a dodatek krewetek sprawia, że nabiera on wykwintnego charakteru.

Chłodnik botwinkowy

- 2 pęczki botwiny- średniej wielkości buraczki, w miarę równej wielkości
- 1 ogórek zielony
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- pęczek koperku
- 2 łyżki octu jabłkowego
- litr kefiru
- parę łyżek jogurtu- w zależności od pożądanej konsystencji

Do podania:
- jaja ugotowane na twardo
- krewetki np. black tiger, podgrzane na maśle z dodatkiem curry


Wykonanie:

Botwinkę bardzo dokładnie myjemy pod bieżącą wodą. Buraczki oddzielamy od łodyg, obieramy i kroimy w bardzo cieniutkie paseczki. Jak to zrobić?- najpierw kroimy na bardzo cienkie plasterki, a następnie każdy plasterek wzdłuż na paski. Obieramy cebulę i podsmażamy w garnku na oliwie wraz z buraczkami ok 2 minut. Następnie kroimy łodygi na drobne kawałeczki i dodajemy do garnka, mieszamy i wciąż podsmażamy. Po chwili całość zalewamy wodą, tak aby zakryć buraczki- one w dalszym ciągu mają się bardziej dusić niż gotować. Dodajemy ocet. Liście botwinki bardzo drobno siekamy, wrzucamy do reszty i dusimy ok. 5-7 min, od czasu do czasu mieszając. W między czasie podgrzewamy krewetki z łyżeczką masła na patelni, przyprawiamy szczyptą curry i odrobiną pieprzy cayenne. Wstawiamy jaja do gotowania- od zagotowania wody mierzymy czas ok 6-7 min. Kiedy botwinka się poddusi szybko ją chłodzimy- gorący garnek wstawiamy do lodowatej wody (np. w zlewie, bądź większym garnku, misce). Do bardzo dużej miski ścieramy zielonego ogórka, wciskamy czosnek i wlewamy kefir. Do takiej masy ostrożnie przelewamy ochłodzoną botwinę. Dodajemy 3-4 łyżki jogurtu naturalnego i posiekany koperek. Przyprawiamy do smaku: solą, pieprzem oraz cukrem. Chłodzimy w lodówce minimum 20 minut. Podajemy z ugotowanym jajem i krewetkami.


niedziela, 19 maja 2013

Lekka zupa ogórkowa


Coś dla fanów ogórków kiszonych i osób dbających o linię. Kiszonki dostarczają do naszego organizmu soli mineralnych, witamin i cennego błonnika. Kiszone ogórki zawierają sporą dawkę witaminy C, magnezu, potasu i korzystnie wpływają na nasze włosy i paznokcie. Zawierają bardzo mało kalorii i wspomagają osoby na diecie- oprócz dostarczania korzystnych substancji, wzmacniają nasz organizm i przyspieszają metabolizm. Jedzenie zup jest fantastycznym sposobem na przygotowanie zdrowego posiłku przy naprawdę niewielkim wysiłku. Pamiętajmy jednak, aby unikać tuczących dodatków, takich jak np. śmietana. Czasem warto zastąpić ją dobrym jogurtem o delikatnym smaku. Polecam dodawanie ,,zabielaczy'' prosto do talerza, a nie do całej zupy- wtedy zupa zachowa dłużej świeżość. Całość możemy zwieńczyć świeżym koperkiem, bądź pietruszką.

Zupa ogórkowa

- pęczek włoszczyzny- np. 2-3 średniej wielkości marchewki, 2 nie za duże pietruszki, kawałek selera, por (biała część) lub świeża cebula (opalona na palniku)
- 4-5 średniej wielkości ziemniaków
- 5-6 dużych ogórków kiszonych
- 4 ząbki czosnku
- 1,5 litra wody
- opcjonalnie skrzydełko kurczaka
- ziele angielskie, liść laurowy, pieprz, ewentualnie sół
- świeży koperek lub pietruszka

Wykonanie:

Skrzydełko kurczaka dokładnie myjemy i umieszczamy w garnku. Włoszczyznę po umyciu obieramy, kroimy na mniejsze kawałki i dodajemy do kurczaka. Zalewamy zimną wodą, dodajemy ok.5 kuleczek ziela angielskiego, 2-3 listki laurowe i gotujemy pod przykryciem do miękkości warzyw- ok. godzinki. Po ok 45 minutach dodajemy do wywaru obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki.  W międzyczasie ogórki kiszone ścieramy na tarce- grube oczka, dodajemy obrany czosnek ( w całości) , zalewamy 200ml wody i gotujemy do całkowitej miękkości ogórków, czyli ok.30minut. Kiedy ziemniaki w wywarze całkowicie się ugotują, a warzywa będą już miękkie, wyławiamy np.cedzakiem skrzydełko i włoszczyznę, pozostawiając jedynie ziemniaki. Do takiego wywaru dodajemy ugotowane ogórki, doprawiamy wedle uznania solą i pieprzem. Wyłowione warzywa kroimy- ja dodałam tylko marchew pokrojoną w plasterki. Nalewamy zupę do talerza, dekorujemy kleksem jogurtu naturalnego oraz świeżym koperkiem, bądź pietruszką.


poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Wiosenny kuskus

W świecie muzułmańskim kuskus to symbol szczęścia i bogactwa. Czym zatem jest ta tajemnicza potrawa?
Kuskus to rodzaj kaszki wytwarzany z pszenicy twardej. Dlaczego warto na niego zwrócić uwagę:
- zawiera ok 13g białka w 100g
- nie zawiera cholesterolu
- jest źródłem niacyny, żelaza, tiaminy
- jest produktem niskotłuszczowym
- jest lekkostrawny
Uwielbiam tą kaszkę. Za wszystko:) Przede wszystkim za łatwość przygotowania i za różnorodność możliwości jakie daje. Nie ma zdecydowanego smaku, więc w zależności jakich przypraw użyjemy, takiego charakteru można jej dodać. Jest pyszna na słodko, słono, ostro. Ja przygotowuję ją bardzo chętnie w postaci ostrej sałatki we wschodnim stylu z rodzynkami i mieszanką przypraw masala. Często jednak, jem kuskus na obiad i wtedy dodaję dosłownie wszystko czym dysponuje moja lodówka- począwszy od warzyw, po ser feta (który kocham) i wędzoną rybę. Dzisiejsza propozycja to pełnowartościowy obiad dla jednej osoby, który przygotujemy w 15 minut:)

Kuskus obiadowy- wersja I

- 70 g kaszki kuskus
- pół cukini
- pół szklanki groszku- świeżego lub mrożonego
- mała cebula, lub 2-3 cebulki dymki
- połówka czerwonej papryki
- 40 g sera typu Feta- ja używam sera Feta o obniżonej zawartości tłuszczu
- 50 g łososia wędzonego
- przyprawy: łyżka sosu rybnego, łyżeczka cukru, pół łyżeczki papryki ostrej
- do podania, opcjonalnie, garść kiełków-np. brokuła lub świeży szczypiorek


Wykonanie:

Kaszę kuskus przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu, w osobnej miseczce. Cebulę drobno kroimy i szklimy na rozgrzanej patelni z łyżką oliwy. Po chwili, posypujemy cebulę cukrem i czekamy aż się rozpuści. Następnie, dodajemy czerwoną paprykę (pokrojoną w kostkę) i cukinię (pokrojoną w plasterki, ze skórką), chwilę smażymy, dodajemy groszek i sos rybny. Do podsmażonych warzyw wsypujemy kuskus i szybko mieszamy, przyprawiamy ostrą papryką i po ok. 2 minutach wyłączamy grzanie pod patelnią. Do kuskusu dodajemy łososia oraz fetę i przekładamy na talerz. Całość można udekorować kiełkami.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Odchudzona sałatka jarzynowa

 Zazwyczaj unikam takich ,,rarytasów'' na rodzinnych spotkaniach czy imprezach u znajomych. Powód? Kaloryczność. Czasem jednak też nachodzi mnie ochota na zjedzenie tradycyjnej sałatki jarzynowej. A ponieważ nie znam nikogo, kto nie lubi tej sałatki, postanowiłam podzielić się z wami moim sposobem na odchudzenie tego przepisu. UWAGA jest taka, że i tak używamy tu majonezu- ale w zdecydowanie mniejszej ilości niż normalnie, i jest to majonez o obniżonej zawartości tłuszczu. 
Poza tym, zapewniam, że żaden majonezowy tradycjonalista, nie odczuje skutków małego przekrętu!

Majonezowa sałatka ''light''

- 3 małe marchewki
- 2 małe pietruszki
- średniej wielkości seler
- 4 małe ziemniaki sałatkowe(ważne żeby były podobnej wielkości)
- cebula
- mała puszka groszku lub połowa zawartości normalnej puszki
- 1 ogórek konserwowy
- pół winnego jabłka

Sos:
- 2 łyżki majonezu ''light''
- 3 łyżki jogurtu typu greckiego ''light''
- duża łyżeczka musztardy (sarepska, stołowa, chrzanowa)
- sól, pieprz do smaku

Dekoracja:
- 1 jajko ugotowane na twardo
- pół pęczka szczypiorku, drobno pokrojonego

Wykonanie:

Ziemniaki dokładnie myjemy i gotujemy w skórce do całkowitej miękkości. Studzimy. Marchew, pietruszkę i selera, po umyciu, obieramy, kroimy w mniejsze kawałki i gotujemy, aż będą miękkie. Nie wylewajmy wody z gotowania warzyw (odcedźmy je), ponieważ jest to gotowy wywar warzywny stanowiący bazę do np. lekkiej zupy czy risotto. Wszystkie ugotowane warzywa kroimy w drobną kostkę i wrzucamy do miski. Cebulę, jabłko i ogórka również drobno kroimy i dodajemy do warzyw. Delikatnie solimy i pieprzymy. Składniki na sos łączymy ze sobą w osobnej miseczce. Połowę sosu wlewamy do sałatki i mieszamy ale z wyczuciem, nie miażdżąc pokrojonych warzyw. Dodajemy odsączony groszek i resztę sosu, ponownie ostrożnie mieszamy. Ewentualnie doprawiamy jeszcze solą i pieprzem.
Sałatkę przekładamy do ładnej miseczki, ozdabiamy plasterkami ugotowanego na twardo jajka i drobno pokrojonym szczypiorkiem.
P.S. Tą sałatkę trzeba wcześniej, przed podaniem schłodzić ok.2 godziny. Okres przechowywania w lodówce to ok 2dni.


sobota, 6 kwietnia 2013

A, że kurczak lubi pływać...

Rybka lubi pływać-to fakt! Ale kurczak?! Mój zdecydowanie lubi!  Osobiście nie przepadam za pieczonym kurczakiem, często jest za suchy i po prostu mało ekscytujący. Ja przetestowałam sposób na soczystego kurczaka w wersji ,,wrzucamy do jednego gara i samo się robi'', łącznie z sosem. Polecam każdemu leniuchowi:) Potrzebne wam będzie duże naczynie żaroodporne, bądź brytfanna i nagrzany piekarnik:) Dodanie ciemnego piwa sprawiło, że wytworzył się pyszny, słodki, lekko karmelowy sos. Do tego dania zdecydowanie nie potrzeba żadnych specjalnych dodatków, jednakże dla tradycjonalistów polecam kaszę gryczaną (będzie pasować idealnie) lub grzanki z razowego chleba.

Pijany kurczak:

- włoszczyzna (3 marchewki, 2 pietruszki, seler, biała część pora)
- 2 duże cebule
- 2 winne jabłka
- cytryna-sparzona i pokrojona na 8
- opcjonalnie główka czosnku-umyta i przekrojona w poprzek
- kurczak- umyty z zewnątrz i wewnątrz
- butelka ciemnego piwa
- przyprawy: sól, chilli, kminek, papryka słodka- wszystkie przyprawy mieszamy w miseczce lub słoiku, ma być wyraziście

Wykonanie:

 Oczyszczonego kurczaka nacieramy przyprawami, bez żałowania. Warzywa myjemy, obieramy i kroimy na mniejsze kawałki. Wszystko umieszczamy w dużym naczyniu żaroodpornym lub brytfannie. Jabłka myjemy, kroimy na ćwiartki i umieszczamy je wewnątrz kurczaka. Staramy się umieścić jak najwięcej cząstek jabłka wewnątrz kurczaka, resztę dodajemy do warzyw. Do brytfanki wrzucamy także kawałki cytryny i nieobraną ale umytą, przekrojoną w poprzek główkę czosnku. Całość zalewamy butelką ciemnego piwa. Przykrywamy i pieczemy w 180 stopniach, termoobieg do miękkości mięsa (kiedy wbijemy w niego widelec ma być mięciutkie). Czas pieczenia jest uzależniony od wagi kurczaka, mój piekł się około godziny i 10min.
P.S Zamieszczam zdjęcia nieupieczonego jeszcze kurczaka, bo są po prostu ładniejsze:)


Łosoś pod zieloną pierzynką

Ta pogoda zmusza mnie do wymyślania kolorowych dań. W końcu nie od dziś wiadomo, że jemy przede wszystkim ,,oczami''. Dlatego też kiedy za oknem jest tak, a nie inaczej, to na talerzu musi być kolorowo i wiosennie. Zielony kojarzy mi się z sielankowym widokiem majówki-łąką, słońcem, odpoczynkiem. Natchnieniem do tego przepisu, była chęć połączenia moich ulubionych dodatków do ryby- pietruszki, cytryny i czosnku, w coś jeszcze smaczniejszego. Stworzyłam zieloną pierzynkę- pesto z pietruszki, soku z cytryny, prażonego słonecznika, czosnku, fety i odrobiny oliwy.
Łosoś- ryba, cud. Tłusta, a zdrowa! Mięso z łososia zawiera kwasy omega-3 i omega-6, bezcenne dla naszego serca, układu krwionośnego i stawów. Kwasy omega- 3 zalecane są również cukrzykom. Oprócz tego, ta niezwykle smaczna ryba obfituje w witaminy z grupy B, witaminę A, E oraz D.
Ja proponuję przygotowanie tej ryby w piekarniku, bez użycia zbędnego tłuszczu. Poza tym, tylko taką formę przygotowania ryby uznaję za możliwą do spożycia:)

Zielona pierzynka, moje pesto z pietruszki

- pęczek pietruszki- wyłącznie listki i cienkie, delikatne gałązki, resztę gałązek zamrażam i dodaję do gotowanych ziemniaków
- 30-40 g sera typu Feta ( o jak najmniejszej zawartości tłuszczu)
- garść pestek słonecznika, uprażonych na suchej patelni
- 3-4 ząbki czosnku
-szczypta soli
- 2 łyżki oliwy
- sok z 3/4 cytryny

W naczyniu blendera miksujemy wszystkie składniki, na gęstą pastę. Warto zostawić widoczne kawałeczki pietruszki.

Łosoś pod zieloną pierzynką dla 2 osób

- ok 300g-350g fileta z łososia
- świeżo przygotowana pierzynka
-odrobina masła do wysmarowania naczynia żaroodpornego



Wykonanie:

Do wysmarowanego masłem naczynia żaroodpornego, wkładamy umyty filet, następnie dokładnie pokrywamy go naszym pesto pietruszkowym. Naczynie szczelnie przykrywamy folią aluminiową i wkładamy do nagrzanego piekarnika. Czas: 23 minuty, 200oC termoobieg.
Ja łososia podałam z komosą ryżową i sałatą zieloną skropioną cytryną, oliwą i posypaną suszonymi pomidorami.


Lekki krem ,,Wiosenne przebudzenie''

Zimno, szaro i dość nieprzyjemnie. Chce się jeść, chce się słońca, chce się WIOSNY!
Oto moja propozycja na lekki krem warzywny, który dzięki pewnemu magicznemu składnikowi nieźle nas rozgrzeje. Pikantność zupy łagodzi mozzarella ( ja dodałam wersję mini, po 4 kuleczki na porcję), a dodatkowego ,,kopa'' dodają kapary. Robi się praktycznie w 45minut, z czego cały wkład pracy to obranie warzyw i użycie blendera. LUBIĘ TO!

Krem warzywny dla 3-4 osób

- włoszczyzna (pół selera, 2-3 marchewki średniego rozmiaru, pietruszka, por-biała część, kawałeczek kapusty włoskiej)
- imbir, najlepiej świeży- ok.1,5cm lub może też być w proszku
- 1200 ml wody
- przyprawy: 2 liście laurowe, 4-5 kuleczek ziela angielskiego, odrobina chilli lub pieprzu cayenne, łyżeczka brązowego cukru, sól
- łyżeczka masła do podsmażenia warzyw

Do podania:opakowanie mozzarelli mini, po łyżeczce kaparów na porcję (może być więcej)


Wykonanie:

Obieramy warzywa i kroimy: selera w grubą kostkę, kapustę w małe kawałeczki, marchew, pietruszkę i pora w plastry ok 1 cm. Nie ma potrzeby jakoś specjalnie się starać przy krojeniu, ponieważ zupę będziemy miksować i szkoda czasu na specjalne przykładanie się. Pokrojone warzywa podsmażamy na maśle przez chwilę w garnku, następnie posypujemy je cukrem i nie przestajemy mieszać. Kiedy cukier całkowicie się rozpuści, dodajemy chilli oraz starty imbir lub imbir w proszku. Chwilę mieszamy i zalewamy całość wodą. Dodajemy ziele angielskie i liść laurowy. Gotujemy ok 45 minut, pod przykryciem, do czasu, aż warzywa zupełnie będą miękkie. Po ok 30 minutach od zagotowania wody, delikatnie solimy. Po całkowitym ugotowaniu warzyw (mają być delikatnie rozgotowane), zupę miksujemy blenderem i ewentualnie dodajemy jeszcze soli.
Do miseczek rozkruszamy mozzarellę i wrzucamy kapary, nalewamy zupę. SMACZNEGO!
P.S. Poniższe zdjęcie pochodzi z tzw.gara, zdjęć gotowych porcji nie zdążyłam już zrobić:)



niedziela, 10 lutego 2013

Śniadanie na szybko!

Dawno nie pisałam, i jedynym usprawiedliwieniem jest tylko to, że go po prostu nie ma!
Mam nadzieję, że uda mi się to w jakiś sposób nadrobić:)
Dziś opiszę swoje śniadanie, bez którego nie mogłabym się obyć. Jest tak proste i szybkie, że chyba każdy jest w stanie sobie je przyrządzić. Jego atutem jest to, że możemy je przygotować w plastikowym pojemniku lub lunchboxie i zabrać ze sobą na później.
Pamiętajcie: śniadanie zjedz sam, obiadem się podziel z przyjacielem, a kolację odstąp wrogowi.
A tak na serio, to śniadanie jest podstawą udanego i zdrowego dnia!

Owsianka na dobry początek dnia:

 - 5 łyżek płatków żytnich
- 5 łyżek płatków owsianych
- 1 banan
- garść rodzynek (ja staram się wybierać takie, które w swoim składzie nie zawierają siarki)
- 7 łyżeczek jogurtu

Wykonanie:

Do miseczki wsypujemy płatki i zalewamy wrzątkiem, tak aby woda była troszkę wyżej niż poziom płatków. Przykrywamy talerzykiem i na ok. 5- 10 min mamy czas dla siebie:) Kiedy płatki wchłoną wodę i zmiękną, wkrajamy do nich banana, dodajemy rodzynki i jogurt. Całość mieszamy i zajadamy!



piątek, 1 lutego 2013

Wieczornych przekąsek ciąg dalszy

Przyznaję, że mam delikatną manię pt.,,musi być zdrowo''.
Uwielbiam wszelkiego rodzaju sałatki (byle bez majonezu) i połączenia warzyw z owocami. Cenię gotowe mixy sałat, ponieważ przyspiesza to znacznie wykonanie, a i rodzaje dostępnych kombinacji są bardzo ciekawe. Jeżeli chodzi o mango... Ten owoc zasługuje na słów parę:
W Indiach uznawany jest za ,,owoc bogów''. Niezaprzeczalnie jest to jeden z najzdrowszych owoców świata- obfituje witaminę C, A, E, B1, B2, PP, potas, magnez, fosfor, wapń, sód i żelazo. Dlatego, jeżeli macie problemy ze skórą i jej rogowaceniem potraktujcie ten owoc niczym naturalną terapię.
 Jest jeszcze jeden magiczny, unikalny składnik- lupeol, który ma działanie antyrakowe. Jeżeli dodamy do tego także dużą zawartość błonnika, niski indeks glikemiczny oraz niską kaloryczność, to wniosek nasuwa się sam- TRZEBA JEŚĆ MANGO!!! Od siebie dodam, że kolor miąższu mango leczy także zmysły!
Sałatka, którą prezentuję jest pyszna, łatwa w wykonaniu i przepięknie wygląda- zwłaszcza w takie zimowe, pochmurne dni.

Sałatka z mango:

- 3/4 opakowania mixu sałat ( ja kupuję w Biedronce, ponieważ jest w mojej opinii najlepszy)
- pół obranego mango bez pestki
- pół czerwonej papryki
- garść rukoli
- łyżeczka ziaren sezamu (najlepiej wcześniej przez chwilę go uprażyć na suchej patelni)
Sos: / przyznaję się, że robię go na ''oko'', w zależności czy wolicie wersję delikatniejszą, czy ostrzejszą (spróbujcie obu!)/ chilli (może być 3 krople tabasco, pół ostrej papryczki-drobno posiekanej, lub sproszkowane- szczypta), sok z połowy limonki lub cytryny, 3-4 łyżki oliwy lub oleju rzepakowego, opcjonalnie łyżeczka oleju sezamowego- wzbogaca smak sałatki.

Wykonanie:

Sałatkę warto wykonać w miarę płaskim naczyniu, np. na paterze. Na dno układamy mix sałat, następnie garść rukoli, drobno pokrojoną czerwoną paprykę oraz obrane i pokrojone mango. Posypujemy sezamem. Składniki sosu mieszamy ze sobą i polewamy nim sałatkę na 5-10 min przed podaniem. Delikatnie mieszamy i zajadamy.

P.S. jak obrać mango? Ważne, żeby użyć do sałatki dojrzałego owocu- miękkiego, o skórce żółto-czerwonej i intensywnie pachnącego. Kroimy je wzdłuż, omijając pestkę. Połówkę owocu bez pestki kładziemy na desce, miąższ nacinamy nożem w kratkę, wywijamy je na zewnątrz i wykrawamy kosteczki miąższu od skórki.

Karnawałowy duet idealny...

Sobota wieczór. Za pół godziny przychodzą do mnie cztery koleżanki. 
Będzie winko, rozmowy, plotki, potem wypad do miasta. OK. Winko? Super! Ale po drugim łyku chętnie sięgnęłoby się po coś smakowitego. Ja preferuję słone przekąski, a ta którą wypróbowałam jest DOSKONAŁA!(to nie tylko moja opinia)- dziękuję Ci, www.magazyn-kuchnia.pl.

Prażone migdały z oliwkami:

- 100 g zielonych oliwek
- 200 g migdałów
- łyżka oliwy lub oleju rzepakowego
- gruba sól morska (pół łyżeczki)

Wykonanie:

Migdały wysypujemy na patelnię i podgrzewamy do momentu delikatnego zbrązowienia- trzeba to robić z wyczuciem, gdyż mogą się szybko przypalić. Kiedy zaczną delikatnie brązowieć, polewamy je delikatnie łyżką dobrej gatunkowo oliwy lub oleju rzepakowego i jeszcze chwilę podgrzewamy. Patelnię odkładamy z palnika, posypujemy grubą solą morską i czekamy aż migdały przestygną. Ostudzone migdały przesypujemy do miseczki i mieszamy z zielonymi oliwkami.

P.S. Do tego duetu warto zainwestować w dobrej jakości oliwki- gwarantuję, że miks będzie smaczniejszy.