Prawda jest taka, że większość dostępnej teraz żywności jest naprawdę średniej jakości. I nie mówię tu o produktach tanich... Po części jesteśmy sami sobie winni, bo kupujemy taki chłam w ładnym opakowaniu, łasząc się na kolejne marketingowe zagrywki producentów.
Z uwagi na moje zainteresowania będę wkrótce opisywać produkty lokalne i ekologiczne warte uwagi i złotówek każdego konsumenta... A teraz do rzeczy..
Danie, które dziś przedstawiam jest szybkie i łatwe w przygotowaniu. A efekt? No sami zobaczycie:) Polecam na romantyczną kolację we dwoje- dla tych początkujących też. Ponieważ dźwięki towarzyszące przy jedzeniu są niezwykle zabawne, a nic tak nie łączy jak aromatyczna micha pysznych robali:)
Jako dodatki proponuję:
- pieczywo świeże- takie jak lubicie
- makaron- każdy rodzaj
- sałatę z winegretem na zagryzkę
lub zupełnie NIC!
Danie pewnie pojawi się jeszcze parę razy na blogu w różnych modyfikacjach, ponieważ mule to niekończąca się możliwość przygotowania ciepłego posiłku w 10 min.
Ważna uwaga- nie wlewajcie byle jakiego wina do tego dania. To nieprawda, że do gotowania używamy słabej jakości wina- ze słabej jakości produktów wyjdzie po prostu słabej jakości danie. W przypadku tak prostej potrawy, jakość jest podstawą!
Moje ukochane mule
- 1 kg świeżych małży- bardzo dokładnie opłukanych pod bieżącą wodą
- 2 szt cebuli szalotki/ 1 zwykła cebula
- 3 gałązki selera naciowego, dodatkowo garść listków z gałązek
- pół fenkułu, in.kopru włoskiego (opcjonalnie)
- mała cukinia
- 2-3 kieliszki wina białego- np. Pinot Grigio
- dobrej jakości oliwa
- odrobina wody
- 3-4 ząbki czosnku
- strączek chilli
- garść posiekanej natki pietruszki (opcjonalnie)
- pół łyżeczki cukru brązowego, szczypta kurkumy, duża szczypta soli morskiej
Wykonanie
Wszystko przygotowujemy w dużym garnku lub bardzo głębokiej patelni. Cebulę drobno kroimy i podsmażamy na oliwie, zasypujemy cukrem i czekamy aż delikatnie skarmelizuje. W między czasie siekamy chilli- do was należy decyzja o tym, czy zostawiamy pestki. Pamiętajcie, że to właśnie w nich jest moc!, kroimy drobno seler naciowy wraz z listkami, fenkuł na paseczki oraz cukinię na połówki plasterków. Wszystko razem chwilkę podsmażamy i dodajemy opłukane małże i zalewamy winem oraz odrobiną wody- na 3 kieliszki wina, pół szklanki wody. Przeciskamy czosnek, dodajemy kurkumę i sól. Wszystko mieszamy drewnianą łyżką i przykrywamy na ok 8-10 min. W połowie gotowania, energicznie potrząsamy całym zakrytym garem/patelnią. Po ok 8 min wszystkie małże powinny się otworzyć, wyłączamy gaz, posypujemy pietruszką i pałaszujemy- z pieczywem, makaronem lub tak o, bez niczego:)
Smacznego!
P.S. nigdy nie jedzcie muszli, które pozostały zamknięte!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz