Podstawowym składnikiem sosu są pomidory- w sezonie najlepiej żeby to były świeże pomidory, a podczas gdy mamy do takich ograniczony dostęp dajemy te z puszki. I tu was uczulam- czytajcie etykiety takich pomidorów, gdyż na niektórych oprócz pomidorów, soku z pomidorów i kwasu cytrynowego, ewentualnie soli, znajduje się nikomu niepotrzebny cukier, cała litania nieznanych nam ulepszaczy lub co gorsza mój ,,ulubieniec''-syrop glukozowo-fruktozowy. O wspaniałym i niespotykanym smaku naszego sosu decydować będzie kolejny składnik- ziarna słonecznika. Istna skarbnica witaminy E oraz witamin z grupy B, wysoka zawartość białka oraz magnezu, miedzi i selenu. Zwracam tylko uwagę na jedną rzecz- kupujemy słonecznik nieprażony i niesolony.
Ogólnie przepis jest banalnie prosty i szybki ale jest jeden kruczek- JAKOŚĆ! Jeżeli nie będziemy oszukiwali samych siebie i naprawdę zainwestujemy w produkty naturalne, nieulepszane, certyfikowane, to danie nabierze prawdziwych walorów smakowych i zdrowotnych. Studząc głosy pieniaczy, że to ,,takie drogie'', odpowiadam: to nie jest drogie, tylko wymaga trudu przeczytania etykiet..... Często nie zwracamy uwagi na to co głodni, bezmyślnie wrzucamy do koszyka. Droższa okazać może się oliwa ale i na to jest sposób- tłoczony na zimno nasz olej rzepakowy-tzw. oliwa północy... Szczerze polecam.
Pomidorowy sos bez gotowania:
- pół puszki pomidorów lub 2-3 świeże i obrane pomidory- garść słonecznika uprażonego na brązowo na patelni
- ząbek czosnku
- 3 duże łyżki oliwy
- sól, pieprz, 1/3 łyżeczki brązowego cukru, odrobina suszonej bazylii
Wykonanie:
Makaron gotujemy wg. przepisu na opakowaniu lub według własnych preferencji.W blenderze miksujemy wszystkie składniki sosu (zostawcie parę ziarenek słonecznika do posypania gotowego dania), w razie potrzeby doprawiając odpowiednio solą, pieprzem i cukrem. Wylewamy sos na patelnię, podgrzewamy i mieszamy z ugotowaną porcją ulubionego makaronu. Dekorujemy świeżą bazylią, odłożonymi pestkami i odrobiną oliwy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz